Antybiotyki w mięsie, czy wiesz, że...?!



 

W Polsce prowadzony jest monitoring żywności, o czym mało kto wie. W tym roku monitorowana jest między innymi oporność bakterii na środki przeciwdrobnoustrojowe. W związku z tym Główny Lekarz Weterynarii wydał w 2016 roku instrukcję dla Urzędowych Lekarzy Weterynarii w tym temacie.
Jak wiadomo, ostatnimi czasy głośno mówi się o antybiotykach, których nagminnie używamy. I choć mają one niepodważalne pozytywne cechy, zaobserwowano w związki z ich stosowaniem, niepożądane skutki. Związane są one między innymi z rosnącą opornością drobnoustrojów na stosowane powszechnie środki przeciwbakteryjne. Co to znaczy?! Nie mniej, ni więcej to, że bakterie w związku z wszechobecną substancją, która ma na celu ich likwidację, zaczynają się na nią uodparniać, a nawet wzrastać, mimo, że normalnie powinna je zabijać.
W związku z narastającym problemem podejmowane są na skali globalnej działania ograniczające zużycie antybiotyków i propagowanie racjonalnego podejścia do ich stosowania. Zaangażowane są w to takie instytucje jak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE), Parlament Europejski i Komisja Europejska. Instytucje te przyjęły dla sektora medycyny ludzkiej i weterynaryjnej perspektywę „Jedno zdrowie”, która ma na celu efektywne monitorowanie u ludzi, zwierząt i w żywności.
Stąd też w Polsce zharmonizowany monitoring oporności realizuje Państwowa Inspekcja Sanitarno Epidemiologiczna (sanepid) i Inspekcja Weterynaryjna.
W związku z powyższym przedstawię w tym poście przykład, jak my, Urzędowi Lekarze Weterynarii pobieramy materiał biologiczny (w tym przypadku treść jelita ślepego u drobiu) w kierunku monitoringu oporności, Campylobacter jejuni, komensalnych Escherichia coli oraz Escherichia coli wytwarzających ESBL, AmpC lub karpapenemazy ( w skrócie wytwarzające enzymy, które są odporne na substancje przeciwdrobnoustrojowe)
A więc…. ,wiem, tak nie zaczyna się zdania, ale jestem u siebie. Więc! Aby pobrać próbki wybieramy się na rzeźnie. Nie pierwszą lepszą, tylko wytypowaną przez kolejno GIW i WIW, na podstawie lokalizacji, wielkości ubojów, rodzaju drobiu hodowanego w okolicy, czy występowania negatywnych wyników badań itp., itd. Góra też, decyduje, ile tych prób ma być pobranych. Wszystko po to, aby zapewnić losowe pobranie próbek reprezentatywnych dla całego kraju. Do tego stopnia jest to weryfikowane, że w przypadku, gdy w wyznaczonej rzeźni nie ma ubojów, to próby można pobrać z zakładu o łącznym rocznym uboju zbliżonym do danego zakładu, a fakt ten zgłosić do Krajowego Laboratorium Referencyjnego, w celu aktualizacji harmonogramu pobierania próbek. Zasady te pozwalają na równomierne uzyskanie próbek w ciągu całego okresu monitoringu w rzeźniach, mających istotny udział w rocznej krajowej produkcji mięsa drobiowego.
Próbki mogą być pobrane wyłącznie przez inspektorów. Pobieramy od drobiu oba, nieuszkodzone i wypełnione masami kałowymi jelita ślepe, pochodzące od losowo wybranej z linii ubojowej sztuki brojlerów lub indyków rzeźnych. Próbkę umieszczamy w sterylnym, zamykanym pojemniku 120 ml. Pojemnik w worek strunowy. Do próby dołączamy list przewodni zawierający wszystkie wymagane informacje dotyczące pobranego drobiu. Transport musi nastąpić tak, aby próbki dotarły nie później niż następnego dnia roboczego. Chłodzone wysyłamy do laboratorium.
Ostatecznie czekamy na wyniki naszych prób, a docelowo raport z badań dotyczący całego kraju.
Chciałam uspokoić, że nie jest tak źle. Nie prawda, że wszystkie kury są faszerowane antybiotykami. Nie dajmy się zastraszyć i zwariować. Wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego są monitorowane.
Inspekcje dokładają wszelkich starań, żeby produkty które są dostępne były zdrowe, a przede wszystkim bezpieczne. Więc smacznego moi mili.
Buźka P.

 P.s. Obrazki są moim dziełem. Mam nadzieję, że się podobają.

Masz pytania?! Śmiało pisz, postaram się wyczerpująco odpowiedzieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Mom Vet , Blogger