#FollowFriday październik'16

#FollowFriday październik'16


Chcę spróbować jeszcze czegoś. Same eksperymenty w tym miesiącu, No cóż poradzić, życie to pasmo prób i błędów, ale trzeba działać,
Dlatego dzisiaj, w związku z ideą #followfriday, która swój początek wzięła na Twitterze, podzielę się z Tobą linkami z października, które uważam za warte kliknięcia.

.blogosfera
#rodzicielstwo 
U mataji fantastyczny artykuł o 7 zupełnie nieedukacyjnych,niekreatywnych i niediy pomysłów na zabawę z dzieckiem. Coś pięknego, na pewno wykorzystam.
#kreatywność
Fantastyczne kreatywne, czyli Pobudzamy twórcze myślenie - 15-dniowy trening kreatywności, wyzwanie z Pauliną z bloga One Little Smile. Prawdą jest, że już się skończyło, ale zawsze można wykonać ćwiczenia dla samego siebie. Polecam poszerzyć horyzonty i zabawić się w twórcze myślenie
#literacko
U Magdy z bloga Głupie Serce post zatytułowany "Nauczka." i zbiór fantastycznych tekstów, myślę że dla każdego, każdy siebie tam gdzieś odnajdzie. Daje do myślenia.

.facebook
#psychoterapia
@obrazkoterapia - fantastyczny fanpage, trudno opisać, trzeba zobaczyć. Zobaczyć a nie przeczytać, bo jak sama nazwa wskazuje, witryna obrazkowa, dająca do myślenia.
#rodzicielstowo
@betjecom - fanpage rysunkowy, anglojęzyczny, parentingowy. Warte kliknięcia.
#wspomnienia
@hityprl - jak sama nazwa wskazuje, wiadomo czego można się spodziewać. Jednak to jest tak fajne, te historyczne zdjęcia, które wywołują wspomnienia i uśmiech na twarzy, warte polubienia.

.YouTube
#naukowo
u jednego z członków Abstrachuje, czyli Masnego, odcinek o czy żywność GMO jest groźna? (CETA), warty obejrzenia, skłania do refleksji.
#rozrywka
na kanale Klaudii Klary dziewczyny ze specyficznym poczuciem humorun możemy obejrzeć filmik kiedy dziewczyna ma randkę. Nie do każdego trafi, ale mimo wszystko, ja lubię, więc polecam.\
#język polski
u Pauliny dowiemy się o co chodzi z majtkami.

.Instagram
#rodzicielstwo
@polka.private i jej fantastyczne zdjęcia dwóch córeczek. Jestem zachwycona jej zdjęciami.
#fotodziennikarstwo
@National Geographic, który wszyscy znają, ale nie wszyscy śledzą, a zdjęcia również powalające.
#wnętrzarstwo
@Marideko przedstawia na swoim koncie swoje zamiłowanie do wnętrz, Samodzielnie wykonanych dekoracji i drewna.

.Moje
#blog w październiku

Uff na ten miesiąc to wszystko, mam nadzieje, że coś trafiło w Twój gust. 
Buźka P.


Kalendarz na listopad i podsumowanie października

Kalendarz na listopad i podsumowanie października


W związku z zainteresowaniem kalendarzem, w tym miesiącu postanowiłam stworzyć i udostępnić dwa rodzaje kalendarza. Jeśli interesuje Cię kalendarz z harmonogramem sprzątania to można pobrać go tu, a jeśli chcesz czysty kalendarz bez harmonogramu, możesz go łapnąć tu.

Hmmm listopad, miesiąc który na półkuli północnej zaliczany jest do miesięcy jesiennych, a na południowej do wiosennych. Polska nazwa wskazuje jednak na opad liści, liści opad = listopad, czyli złota polska jesień. W innych krajach, nazwa miesiąca pochodzi od łacińskiej dziewiątki (November), ze względu na kalendarz rzymski, o którym pisałam tu.

Owoce sezonowe:
gruszki, jabłka, pigwa, pierwsze zbiory klementynek, mandarynek, ananasa, kokosa, pomarańczy

Warzywa:
brokuły, brukselka, buraki, cykoria, dynia, endywia, fenkuł, jarmuż, kalafior, kalarepa, kapusta, marchewka, natka pietruszki, pietruszka, por, roszponka, rukola, seler (korzeń i liście), szpinak, ziemniaki.

W tym miesiącu chciałabym spróbować, czegoś nowego.
Przeglądając blogi, napotkałam liczne podsumowania, resume i tym podobne. Stwierdziłam, że to fajna sprawa takie podsumowanie, Człowiek może się zastanowić nad sobą, nad przeżyciami z danego miesiąca. Dlatego planuję przy kalendarzu, dodawać podsumowanie miesiąca.

Październik minął nam jak z bicza strzelił.
Zaczęła się jesień, którą ja uwielbiam. Tak, wiem, jestem w mniejszości. Ale ja naprawdę lubię to zimno, pluchę, wywołuje to we mnie melancholie, spokój, czas refleksji.
Śmieję się, że lubię zimę, ale nie trawię zimna. Taki ze mnie dziwny człowiek.




Stąd, sezon na leniuchowanie na kanapie, przed telewizorem, przy kubku gorącej herbaty uważam za otwarty.











Na szczęście moja córcia podziela moje zamiłowanie do jesieni, i w swoich nowych butach, korzysta z uroków października, czyli kałuż.






W tym miesiącu, rozpoczęłam także naukę na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu, na kierunku "Prawo o żywności", przed pierwszym zjazdem trafiło mi się jeszcze dwudniowe szkolenie w Poznaniu, więc miałam cztery dni intensywnej nauki, i z tym związanej jazdy samochodem. Nie da się ukryć, że jestem uzależniona od mojej córci, bo tęskniłam na maksa, i do tej pory jeszcze nie możemy nadrobić i się sobą nacieszyć.





W tym miesiącu, obchodziłam także imieniny, o których pamiętał Mój, a i w pracy otrzymałam życzenia.



Byłam na koncercie zespołu KOMBII, to znaczy, wiadomo, że ten zespół już nie istnieje, ale to 50 lecie formacji, a raczej duetu, który od zawsze tworzył KOMBII. Dlaczego warto chodzić na takie koncerty? Bo prawda jest taka, że nie musisz być fanem, żeby dobrze się bawić. Każdy z nas po prostu zna, bo musi znać dzięki środkom masowego przekazu wszystkie przeboje i może śpiewać WSZYSTKO! Także polecam.



I na koniec zapraszam Cię na Instagram i Facebook. Miło będzie przeczytać jak zwykle wiadomości i komentarze.

Buźka P.

ŻŁOBEK #2 – Adaptacja

ŻŁOBEK #2 – Adaptacja

Przeczytałam sporo tekstów na temat adaptacji dziecka w żłobku. A, gdy zapytałam o doświadczenia w tym temacie, polecono mi książkę o rodzicielstwie bliskości, z którą również się zapoznałam.
I co wiem na dzień dzisiejszy?!
Kalendarz na Październik 2016

Kalendarz na Październik 2016

Oj, moja wina, moja wina.... zaniedbałam znów bloga. Och... zła ja. Ale nie zostawiam Cię bez kalendarza na nowy miesiąc. Oj... nieeee. Tego jednego elementu będę pilnowała, z powodu sporego zainteresowania, zobowiązuję się do publikowania kalendarza na przyszły miesiąc, zawsze w ostatnim tygodniu miesiąca poprzedniego.
W ostatnim poście kalendarzowym, wspominałam, że opiszę jak zrobić kalendarz ścienny diy. Jednak, jestem z natury szczera i nie mam w zwyczaju, przywłaszczać sobie czyiś pomysłów, stąd też wstawiam Ci linka do bloga, z którego pochodzi mój własny kalendarz. Bardzo go lubię, mam go powieszonego na szafce w kuchni. Zawsze pod ręką. Jedynie zapominam o długopisie i kiedy chcę coś zanotować tracę czas na poszukiwania, ale i na to znajdę sposób.
Dziś wrzucam Ci link do kalendarza diy (klik) i link do ściągnięcia kalendarza ode mnie na październik 2016 roku (klik).
Moje podróże się zakończyły. Czas urlopu przeminął bezpowrotnie, więc jest szansa, że wrócę tu z powrotem, pełna pomysłów i fantastycznych wpisów.
Liczę na jakieś propozycje tematów tutaj, na fb, lub jak zwykle email.
Życzę Ci fantastycznego października!

Buźka P.

P.s. Czy wiesz, że nazwa łacińska października, czyli October oznacza "miesiąc ósmy" ?!
Ponieważ, początkowo rok rzymski liczył sobie 304 dni podzielonych na 10 miesięcy. Był to tzw. rok Romulusowy, zawierający 4 miesiące po 31 dni i 6 miesięcy po 30 dni. Rozpoczynał się od równonocy wiosennej miesiącem Martius, czyli Marcem, a kończył miesiącem December, czyli Grudniem. Po 304 dniach następował nienumerowany 61-dniowy okres zimowy. (wikipedia klik)

A tutaj ode mnie ciekawostka, dotycząca owoców i warzyw sezonowych. Dla siebie spisuję, więc się podzielę.

Październik:

Owoce: gruszki, jabłka, pigwa, śliwki, winogrona, orzechy, kasztany, figi, daktyle, papaja.

Warzywa: bakłażan, borowiki, brokuły, brukselka, buraki, cebula, chrzan, cukinia, cykoria, dynia, fasola szparagowa, fenkuł, jarmuż, kalafior, kalarepa, kapusta, karczochy, kukurydza, marchewka, natka pietruszki, papryka, patison, por, pietruszka, rukola, rzodkiewka, sałata, seler (korzeń i liście), szpinak, ziemniaki. Pierwsze zbiory młodej brukselki, endywii i roszponki.


Dlaczego lekarz weterynarii, denerwuję się, gdy nazywają go „weterynarzem”?

Dlaczego lekarz weterynarii, denerwuję się, gdy nazywają go „weterynarzem”?





W związku z nadchodzącym (16 sierpnia), dniem patrona lekarzy weterynarii Świętego Rocha, parę słów o naszym zawodzie.

Medycyna weterynaryjna, to nauka traktująca o chorobach zwierząt, ich leczeniu oraz profilaktyce, higienie produktów pochodzenia zwierzęcego oraz zajmująca się ochroną ludzi przed chorobami pochodzenia odzwierzęcego. Przedstawicielem, tej jednej z nauk lekarskich (pozostałe dwie to medycyna ludzka i stomatologia) jest właśnie lekarz weterynarii.

W Polsce, aby uzyskać ten tytuł, należy skończyć 5,5 letnie studia (jednostopniowe, nie ma licencjatów). Po zakończeniu studiów, osoba taka otrzymuje prawo wykonywania zawodu nadawane przez okręgową izbę lekarsko-weterynaryjną, posiadająca kwalifikacje do badania i leczenia zwierząt oraz do kontroli środków spożywczych pochodzenia zwierzęcego.

W powszechnym języku utarło się nazywać przedstawicieli tego zawodu "weterynarzami". Jednakże mało kto wie, że ta forma jest uznawana za błędną lub nawet obraźliwą, zwłaszcza w środowisku lekarsko-weterynaryjnym. Weterynarz bowiem, a więc tłumacząc z łacińskiego veterinarius oznacza nikogo innego, jak "hodowcę zwierząt". Dopiero łacińskie sformułowanie medicus veterinarius, czyli w wolnym tłumaczeniu "lekarz weterynarii" oddaje właściwe nazewnictwo przedstawicielom tego zawodu.

W zarysie historycznym wiele się mówi o lekarzach weterynarii. Między innymi już w czasach starożytnych, medicus veterinarius był żołnierzem w armii rzymskiej, który służył jako lekarz weterynarii. Jego zadaniem było dbać o wszystkie zwierzęta należące do jednostki wojskowej. Dotyczyło to zarówno kawaleryjskich koni, zwierząt pociągowych, zwierząt wykorzystywanych na ofiary, jak i zwierząt wykorzystywanych do celów spożywczych. Ponieważ mieli specjalistyczne zadania do wykonania, które wymagały szkolenia i ponadprzeciętnej inteligencji, żołnierze, którzy byli veterinarii otrzymywali „status immunis” (inaczej immunitet). Żołnierze ci, byli zwolnieni od zwykłych obowiązków, mieli zadania specjalne do wypełnienia.

Dlaczego lekarzom tego zawodu należy się szacunek?! Cóż, spójrzmy obiektywnie.

Kiedy…

– kichamy i mamy swędzenia idziemy do - Alergologa

– czeka nas zabieg opiekuje się nami - Anestezjolog

– złamiemy nogę, lub czeka nas zabieg - Chirurg

– kaszlemy i mamy problemy z oddychaniem - Pulmunolog

– mamy ogólne złe samopoczucie - Internista

– mamy zmiany skórne - Dermatologia

– podejrzewamy chorobę przenoszoną drogą płciową – Wenerolog

– mamy cukrzycę - Diabetolog

- podejrzewamy zaburzenia hormonalne - Endokrynolog

- podejrzewamy chorobę zakaźną - Epidemiolog

- mamy problemu żołądkowe - Gastroenterolog

- mamy już swój wiek i cierpimy na schorzenia z tym związane - Geriatra

- mamy problemy ze sprawami kobiecymi - Ginekolog

- mamy złe wyniki badania krwi – Hematolog

- mamy problemy z odpornością - Immunolog

- mamy problemy z sercem - Kardiolog

- mamy problemy z nerkami - Nefrolog- mamy chorego noworodka - Neonatolog

- mamy problemy ze strony układu nerwowego - Neurolog

- mamy problemy ze wzrokiem - Okulista

- mamy podejrzenie raka - Onkolog

- mamy problemy z kończynami - Ortopeda

- mamy problemy ze słuchem i gardłem - Otorynolaryngolog

- mamy problemy zdrowotne dziecka - Pediatra

- rodzimy - Położna

- problem ze zdrowiem psychicznym - Psychiatra

- potrzebujemy opieki, by wrócić do zdrowia, np. po zabiegach- Rehabilitant medyczny

- podejrzewamy reumatyzm - Reumatolog

- podejrzewamy spożycie substancji toksycznej – Toksykolog

- mamy problemy ze sprawami męskimi i ogólnie oddawaniem moczu - Urolog

– musimy zbadać np. krew – korzystamy z diagnostyki laboratoryjnej





A kiedy wszystkie te schorzenia dotyczące naszego pupila?! To gdzie, się udajemy?! No, właśnie. Można w tej chwili porównać, że lekarz weterynarii, kształcony jest we wszystkich tych kierunkach. Dodatkowo, musi się uczyć nie tylko wszystkiego co dotyczy jednego gatunku zwierząt, a kilku. Uwierzcie mi, krowa nie jest za bardzo podobna do świni, czy konia (nie mówiąc o szynszyli). Ale o tym, może innym razem.



Dodatkowo, lekarz weterynarii może się specjalizować w siedemnastu dziedzinach:


  1. Choroby przeżuwaczy,
  2. Choroby koni,
  3. Choroby trzody chlewnej,
  4. Choroby psów i kotów,
  5. Choroby drobiu oraz ptaków ozdobnych,
  6. Choroby zwierząt futerkowych,
  7. Użytkowanie i patologia zwierząt laboratoryjnych,
  8. Choroby ryb,
  9. Choroby owadów użytkowych,
  10. Choroby zwierząt nieudomowionych,
  11. Rozród zwierząt,
  12. Chirurgia weterynaryjna,
  13. Radiologia weterynaryjna,
  14. Prewencja weterynaryjna i higiena pasz,
  15. Higiena zwierząt rzeźnych i żywności pochodzenia zwierzęcego,
  16. Weterynaryjna diagnostyka laboratoryjna,
  17. Epizootiologia i administracja weterynaryjna.

Nie wspominałam tu jeszcze o lekarzach weterynarii zajmujących się bezpieczeństwem żywności, ale to inna bajka.


Dlatego skoro ten człowiek musi pochłonąć tyle wiedzy i oczekujemy od niego tej wiedzy i profesjonalizmu, myślę że należy mu się odrobinę szacunku. Dlatego, następnym razem, kiedy będziecie mieli kontakt z „weterynarzem”, nazwijcie go lekarzem.


Pozdrawiam P.


Jeśli zainteresował Cię ten wpis, to możesz zajrzeć również do tych:



ZAWSZE JEŚLI CHODZI O ŻYWNOŚĆ MÓWIĄ O SANEPIDZIE, A TAK NAPRAWDĘ...



ANTYBIOTYKI W MIĘSIE, CZY WIESZ, ŻE...?!




Źródła wiedzy:


*Wiedza własna
*Historia weterynarii i deontologii – Janeczek M., Chrószcz A., Ożóg T.
*Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 28 listopada 1994 r. w sprawie trybu i szczegółowych zasad uzyskania tytułu specjalisty przez lekarza weterynarii (Dz.U. 1994 nr 131 poz. 667)  

Kalendarz na Sierpień 2016

Kalendarz na Sierpień 2016


W związku z faktem, że co miesiąc tworzę kalendarze dla siebie, w tym stwierdziłam, że się podzielę. Jeśli ktoś ma ochotę zapraszam do pobrania pliku pdf. 
W tym kalendarzu umieściłam harmonogram sprzątania, o którym pisałam tutaj.
Jak wspominałam, moja organizacja przeżywała kryzys, ale wskakuje na właściwe tory i kalendarz mi bardzo w tym pomaga.
Z prawej strony stworzone jest miejsce na notatki.
Dla użytkowników newslettera, planuję wysyłkę wersji edytowalnej, więc zapraszam do zapisania się.

Buźka P.

Zawsze jeśli chodzi o żywność mówią o sanepidzie, a tak naprawdę...

Zawsze jeśli chodzi o żywność mówią o sanepidzie, a tak naprawdę...


Miałam przygotowany piękny, długi post o zadaniach Inspekcji Weterynaryjnej. Niestety, złośliwość rzeczy martwych i cały post szlag trafił. Więc, napiszę jeszcze raz. Ale teraz bez regułek, po mojemu.
Postaram się wyjaśnić to jak najbardziej przejrzyście.
Jeśli chodzi o Inspekcję Weterynaryjną, to mało, kto zdaje sobie sprawę, że jest to organ, który w dużej mierze odpowiada za bezpieczeństwo żywności. Generalnie kontrola tego typu wszystkim kojarzy się z Państwową Inspekcją Sanitarną (potocznie SANEPID).
Share Week 2016

Share Week 2016


Jestę blogerę, właściwie blogerką. Nie umniejszając całej społeczności blogerów, użyłam tych określeń tylko i wyłącznie, w stosunku do mojej osoby, ponieważ nie uważam się z blogerkę. Jeszcze
Co wkładamy do święconki?!

Co wkładamy do święconki?!


Co roku mam ten sam problem. Doskonale wiemy, że jajka. Ok, jajka, ale co jeszcze włożyć do święconki, żeby zgodnie z tradycją wszystko było. Poszperałam i przygotowałam listę, wraz z opisem symboliki, produktów, które koniecznie muszą się znaleźć w koszyczku wielkanocnym w Wielką Sobotę.

Copyright © 2014 Mom Vet , Blogger