Jutro termin porodu… czy jestem nieodpowiedzialna?!?




Czytając polubione przeze mnie blogi, stwierdzam że każda „przyszła mama”, która była już w 40. tygodniu
ciąży, opisywała swój stan emocjonalny. I cóż, muszę przyznać, że dokładnie odczuwam to samo. Jestem już
zmęczona, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, bo jednak jakoś człowiek stara się przygotować na te chwile szpitalne (żeby nie pisać porodowe). Poświęciłam czas na czytaniu o metodach przyspieszenia porodu, jak przeżyć ten czas itd. Co stwierdziłam!? No kurcze, jestem lekarzem, co prawda weterynarii, ale jednak fizjologia ciąży i porodu podobna. Nic się nie poradzi na organizm, jeśli jest jeszcze nie przygotowany. Żadne ananasy, żadne olejki, chodzenie po schodach, czy seks. Fakt są to sposoby, które mogą przyspieszyć, ale tylko w momencie kiedy MACICA, bo to o nią chodzi, jest gotowa. Wygląda na to, że moja jeszcze nie jest. 



Ale właściwie, to o czym ja chciałam. A tak. Na jutro mam termin, i teraz pytanko. Chcemy się z Moim wybrać nad wodę, nad rzekę, na rybki, odpoczynek po prostu chillout. Czy jestem osobą nieodpowiedzialną, bo nie planuję zostać w domu i oczekiwać na akcje porodowe? Czy jest w porządku, że jedziemy kilkadziesiąt kilometrów od domu, a do najbliższego szpitala będzie 20 km?! 



No nie wiem, mam wątpliwości. Jednak z drugiej strony, jeśli mała się urodzi za tydzień!? To co?! Mamy tak siedzieć w domu i czekać. Przecież, ja dostanę na głowę. Już jestem sfrustrowana, podenerwowana i nie myślę o niczym innym tylko o porodzie. Poza tym, może gdyby wszystko zaczęło się spontanicznie, poza domem. Bez tej całej rodzinnej otoczki i paniki. Tylko ja i Mój, a później nasze Maleństwo, czy to nie byłoby dobre?! Rodzinę poinformować na końcu, kiedy już będzie po wszystkim?! Dylematy, dylematy. Pewne jest jedno. Zabieramy na pewno całą walizkę do szpitala ze sobą w razie W…

 Zdjęcia z sesji brzuszkowej made by Katarzynę Pawlak, którą można znaleźć też na Facebooku.

2 komentarze:

  1. Jedź, nie zastanawiaj się. Nie ma co czekać aż mała będzie chciała wyjść. Poród może zacząć się w domu, sklepie czy nad jeziorem. Co za różnica? Ważne żeby mamusia była spokojna i zrelaksowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Dzięki. Wlasnie tak zrobiłam. Pozdrawiam serdecznie z nad fantastycznego stawu

      Usuń

Copyright © 2014 Mom Vet , Blogger