Torba do szpitala cz. 2 (coś dla maluszka)



Po dzisiejszej wizycie u ginekologa, dochodzę do wniosku, że strasznie frustrujący jest czas oczekiwania na poród. 39 tydzień. Niby termin jest, ale wszystko to jedna, wielka, niewiadoma. Trudno pogodzić się z faktem, że nie masz wpływu na własne ciało, na własne dziecko. Czujesz, uświadamiasz sobie, że nie masz nad tym żadnej kontroli.
Przy poprzedniej wizycie, miałam badanie KTG oraz ginekologiczne. Z ust lekarza usłyszałam, że marne szansę na poród siłami natury, bo KTG nie pokazuje żadnych skurczów, a szyjka macicy jest jak komin, długa i zamknięta na amen. Dziś kolejne KTG, w którym nadal nic. Pytam, co to znaczy?! Czego mogę się spodziewać? Do czego przygotować (lubię mieć zaplanowane wszystko, nooo)? I dowiaduję się, że mam mieć torbę spakowaną. Jak wody odejdą to jechać do szpitala. A jak nie urodzę w terminie, to mam przyjść na następny dzień roboczy na kolejne KTG. Potem będziemy czekać kolejne dni, czy się coś dzieje, czy nie. A jak minie 10 dni, to do szpitala na wywoływanie, a jak nie to na cesarkę. No plan fantastyczny. Dlaczego to moje dziecko jeszcze się nie urodziło, a już psoci? Ja miałam wszystko pięknie zaplanowane. Jakieś skurcze przepowiadające, objawy, coś, coś z czego mogłabym wywnioskować, że poród w piątek i już. No nic. Pozostaje czekać i dbać dalej o maluszka na diecie cukrzycowej. Nie wiem tylko, jak moje otoczenie to zniesie, bo jestem już zmęczona, obolała i mam dość odpowiadania na pytania (tak, wiem, wszyscy są zainteresowani, przejmują się), ale spokojnie jak urodzę to przecież, DAM ZNAĆ! Chyba nikt nie bierze pod uwagę, że mogłoby być inaczej.
Ale dość przemyśleń i żali. I tak jest już bliżej, niż dale, więc chce przedstawić zestaw, który zabieram do szpitala dla mojego maluszka.


1.    Pampersy, rozmiar 1



2.    Chusteczki nawilżane

3.    Pieluszki tetrowe

4.    Rękawiczki niedrapki i czapeczki, oraz skarpetki

5.    Ubranko na wyjście


6.    Kocyk

7.    Ręcznik kąpielowy

8.    Fotelik samochodowy, ale z tym to ma się pojawić dumny tatuś, jak nas będzie odbierał.

Może coś jeszcze powinnam zabrać?! Moja walizka i tak się już nie domyka :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Mom Vet , Blogger